Kradzieże aut 13.08.2026

27-latek uciekał przed policjantkami. Miał cztery aktywne zakazy jazdy

Miał 4 zakazy prowadzenia, a i tak wsiadł za kierownicę. Uciekał przed policjantkami, łamał przepisy, porzucił auto i uciekł pieszo. Wpadł po godzinie. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Komenda Powiatowa Policji w Kwidzynie

Tadeusza Kościuszki 30, 82-500 Kwidzyn

27-letni mieszkaniec powiatu sztumskiego wpadł w ręce policji po szaleńczej ucieczce. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej, a następnie porzucił pojazd i próbował uniknąć odpowiedzialności. Jak się okazało, miał cztery aktywne zakazy prowadzenia pojazdów.

Do zdarzenia doszło 10 sierpnia na drodze krajowej nr 55 w miejscowości Tychnowy. Funkcjonariuszki ruchu drogowego zwróciły uwagę na fiata z niesprawnym oświetleniem. Podjęły próbę zatrzymania pojazdu, jednak kierowca zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył.

Podczas pościgu 27-latek wielokrotnie łamał przepisy – przekraczał podwójną linię ciągłą i wyprzedzał w niebezpiecznych miejscach, m.in. na zakrętach. Ostatecznie zjechał do lasu, porzucił samochód i uciekł pieszo. Policjantki szybko ustaliły jego dane i dotarły do jego miejsca zamieszkania.

Mężczyzna został zatrzymany. Badanie wykazało, że kierował mimo czterech aktywnych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych, które obowiązują go do lipca 2030 roku. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny, a sprawa trafi do sądu.

Za niezatrzymanie się do kontroli grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Za prowadzenie mimo zakazu również przewidziana jest kara do 5 lat więzienia. Dodatkowo sąd może orzec dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 10 tysięcy złotych.

Źródło: policja.gov.pl

TC

Tomasz Chmielewski

Śledzi transport i bezpieczeństwo, relacjonuje zdarzenia oraz podaje sprawdzone informacje z pierwszej ręki.

Więcej artykułów →

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.