Piątek, 7 sierpnia 2026
Imieniny: Dorota, Kajetan, Konrad
Polityka krajowa

Tusk po szczycie V4: Grupa Wyszehradzka może znów mocno wpływać na Europę

23.06.2026 Wideo
Po dwóch latach przerwy szefowie rządów państw V4 spotkali się pod Budapesztem. Donald Tusk ogłosił, że Grupa Wyszehradzka może wrócić do roli jednego z najmocniejszych głosów regionu w Europie.
Wideo Tusk po szczycie V4: Grupa Wyszehradzka może znów mocno wpływać na Europę

Po dwóch latach wrócił formalny szczyt Grupy Wyszehradzkiej

Pod Budapesztem znów przy jednym stole zasiedli premierzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier. To było pierwsze od dwóch lat spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej w takim formacie, a zarazem pierwszy formalny szczyt V4 od 2024 roku. W praktyce oznacza to próbę odbudowy współpracy regionalnej po okresie wyraźnego ochłodzenia i politycznych różnic, które w ostatnim czasie osłabiały wspólny głos Europy Środkowej.

Donald Tusk podkreślił po spotkaniu, że przyszłość tej współpracy zależy od powrotu do zasad, które wcześniej dawały V4 realną siłę. Chodzi o zaufanie, wzajemną lojalność i przekonanie, że mimo sporów można działać razem tam, gdzie interesy regionu są wspólne. W jego ocenie właśnie od tego zależy, czy Grupa Wyszehradzka znów stanie się ważnym uczestnikiem europejskiej debaty, a nie tylko forum okazjonalnych konsultacji.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier

Premier mówił wyraźnie, że państwa tworzące V4, czyli Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, mają potencjał, by ponownie odgrywać istotną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. To ważny sygnał w momencie, gdy w Unii Europejskiej ważą się decyzje dotyczące energii, migracji, polityki rolnej czy wydawania środków rozwojowych. Właśnie w tych obszarach wspólny front kilku państw z regionu może przełożyć się na większy wpływ przy negocjacjach z największymi graczami we Wspólnocie.

  • W spotkaniu uczestniczyli szefowie rządów czterech państw V4: Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
  • Był to pierwszy formalny szczyt Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku.
  • Poprzedni szczyt z udziałem premierów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Obecne spotkanie zorganizowano pod Budapesztem.

Sam powrót do rozmów na najwyższym szczeblu ma znaczenie polityczne, bo pokazuje, że mimo wcześniejszych napięć państwa regionu nie rezygnują z szukania wspólnego języka. Dla Europy Środkowo-Wschodniej to nie jest tylko kwestia dyplomatycznego symbolu. To także próba odpowiedzi na pytanie, czy region będzie w stanie mówić jednym głosem tam, gdzie pojedyncze stolice mają mniejsze możliwości przeforsowania własnych postulatów.

Energia, migracja i rolnictwo w centrum wspólnych interesów

W trakcie spotkania premier wskazał obszary, w których państwa V4 łączy więcej, niż dzieli. Wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. To właśnie te tematy od miesięcy wracają w europejskich sporach i negocjacjach, bo dotyczą bezpośrednio cen energii, zasad ochrony granic, finansowania inwestycji lokalnych oraz sytuacji rolników i samorządów.

Z perspektywy mieszkańców regionu te zagadnienia nie są abstrakcyjne. Polityka spójności oznacza pieniądze na rozwój dróg, kolei, szkół i infrastruktury komunalnej. Spory o energetykę i klimat przekładają się na rachunki, bezpieczeństwo dostaw i tempo zmian w gospodarce. Z kolei dyskusja o migracji wpływa na to, jak państwa Unii dzielą odpowiedzialność za ochronę granic i reagowanie na kryzysy. Dlatego wspólne stanowisko kilku państw z naszego regionu może mieć realne znaczenie w Brukseli.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier

Wypowiedzi premiera pokazują, że stawką nie jest jedynie odnowienie samego formatu współpracy, ale odbudowa jego politycznej skuteczności. W ostatnich latach V4 bywała postrzegana jako blok zdolny do koordynowania stanowisk w sprawach ważnych dla nowych państw członkowskich Unii. Teraz Tusk przypomniał, że takie znaczenie nie bierze się z samej geografii, lecz z umiejętności działania ponad różnicami i z konsekwencji w obronie wspólnych interesów.

Tusk: kiedy V4 mówiła jednym głosem, Europa musiała się liczyć z regionem

Premier wrócił też do wcześniejszej roli Grupy Wyszehradzkiej jako politycznego punktu odniesienia dla państw ze wschodniej flanki i dla tzw. nowych członków Unii Europejskiej. Zaznaczył, że wtedy, gdy V4 była lojalna i solidarna, dawała innym krajom regionu nadzieję na skuteczniejsze reprezentowanie swoich interesów. W praktyce chodziło o sytuacje, w których pojedyncze państwa miały ograniczone możliwości w sporach z największymi stolicami zachodniej Europy lub z unijną administracją.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier

To mocna deklaracja, bo wskazuje na szerszy kontekst polityczny całego spotkania. V4 nie ma być jedynie regionalnym klubem do wymiany opinii, ale narzędziem wzmacniania pozycji Europy Środkowo-Wschodniej wewnątrz Unii Europejskiej. W tym ujęciu współpraca Polski, Czech, Słowacji i Węgier może służyć skuteczniejszemu reprezentowaniu interesów regionu na forum europejskim, szczególnie wtedy, gdy decyzje dotyczą kluczowych dla mieszkańców spraw gospodarczych i społecznych.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier

Dzisiejsze spotkanie pod Budapesztem nie zamyka więc żadnego sporu, ale otwiera nowy etap rozmów o tym, czy państwa V4 potrafią wrócić do bardziej zwartej współpracy. Donald Tusk postawił sprawę jasno: potencjał regionu wciąż jest duży, ale jego wykorzystanie zależy od odbudowy wzajemnego zaufania i lojalności. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, Grupa Wyszehradzka może ponownie stać się jednym z najważniejszych politycznych punktów odniesienia w Europie Środkowej i szerzej w całej Unii.